Danuta Siedzikówna "Inka"

 

        Wczesnym rankiem 28 sierpnia 1946 r. z celi gdańskiego więzienia wyprowadzana jest młoda, jeszcze niepełnoletnia, dziewczyna. Są to ostatnie chwile jej krótkiego życia. Z godnością wysłuchuje wyroku i bluźnierstw pracowników Urzędu Bezpieczeństwa. Wraz z nią przed plutonem egzekucyjnym staje porucznik Feliks Selmanowicz, ps. „Zagończyk”.

Pada komenda: „Po zdrajcach narodu polskiego – ognia!”.

Oboje wołają: „Niech żyje Polska!”.  

Żołnierze z odległości kilku metrów posyłają serię z karabinów. Ale dziewczyna żyje... Woła: „Niech żyje Łupaszko!”.

Dopiero dowódca plutonu strzałem w głowę kończy egzekucję.

Tak zginęła Danuta Siedzikówna „Inka” – legendarna sanitariuszka majora Łupaszki.
Dziewczyna z Podlasia.

 

***

Danusia urodziła się w 1928 r. koło Narewki, na skraju Puszczy Białowieskiej, w rodzinie o głęboko zakorzenionych tradycjach patriotycznych. Jej ojciec, Wacław, za udział w polskiej organizacji niepodległościowej został zesłany w 1913 r. na Sybir, skąd powrócił dopiero po kilkunastu latach. Podczas II wojny światowej, po agresji Związku Radzieckiego na Polskę, został aresztowany przez NKWD i deportowany w głąb Rosji pod Krasnojarsk. Mocno schorowany opuścił tę nieludzką ziemię wraz z Armią Andersa. Zmarł w 1942 r. i został pochowany na polskim cmentarzu w Teheranie. Matka Inki, za przynależność do Armii Krajowej, została zamordowana przez Niemców w 1943 r. i pochowana gdzieś w lesie pod Białymstokiem. Osierocona 15-letnia Danuta wraz ze starszą siostrą wstąpiła w szeregi Armii Krajowej.

Na ręce dowódcy oddziału złożyła przysięgę:

„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny,

Królowej Korony Polskiej,

kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia,

i przysięgam być wierna Ojczyźnie mej,

Rzeczypospolitej Polskiej,

stać nieugięcie na straży Jej honoru

i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił,

aż do ofiary życia mego.

Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza

oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej

będę bezwzględnie posłuszna, a tajemnicy niezłomnie dochowam,

cokolwiek by mnie spotkać miało.

Tak mi dopomóż Bóg.”

Danuta odbyła szkolenie medyczne i pełniła funkcje sanitariuszki oraz łączniczki. Po przejściu frontu podjęła pracę jako kancelistka w Nadleśnictwie Hajnówka. Jednak już w czerwcu 1945 r. została aresztowana przez funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Białymstoku, wraz z innymi osobami z nadleśnictwa, pod zarzutem współpracy z podziemiem niepodległościowym. Niebawem, podczas konwoju, odbił ją patrol Stanisława Wołoncieja „Konusa” z 5 Wileńskiej Brygady AK majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. W oddziale „Konusa” podjęła służbę jako sanitariuszka, przybierając pseudonim „Inka”. Później, również jako sanitariuszka, wspierała szwadrony por. Jana Mazura „Piasta” i por. Mariana Plucińskiego „Mścisława”. Na przełomie 1945 i 46 r., jako Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w Nadleśnictwie Miłomłyn w pow. ostródzkim. Wiosną 1946 r. nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym” – bohaterskim dowódcą oddziałów Łupaszki. W jego oddziale służyła jako sanitariuszka i łączniczka. Cieszyła się dużym zaufaniem dowódców i kolegów. Po śmierci Badochy została wysłana przez kolejnego dowódcę do Gdańska celem zdobycia zaopatrzenia medycznego.

Tam, wskutek zdrady byłej sanitariuszki „Reginy”, została aresztowana i osadzona w V pawilonie gdańskiego więzienia wśród największych zbrodniarzy, jako więzień specjalny. Poddana brutalnemu śledztwu, bita i poniżana, wykazała się heroiczną postawą. Nie wydała nikogo ze swoich towarzyszy broni.

3 sierpnia 1946 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał ją na karę śmierci. Nie zgodziła się na podpisanie prośby o ułaskawienie, ponieważ w dokumencie tym żołnierze z jej oddziałów nazywani byli bandytami.

W grypsie do koleżanek napisała:

            Jest mi smutno umierać…  Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba.”

 

Inko! Dziś cała Polska wie, jak się zachowałaś

i oddaje Ci cześć!

 

 

 


 

13 września w narewskim kościele
ks. Tomasz Kaliński ochrzcił Danutę Helenę Siedzik, urodzoną 3 września 1928 r.

       

 

(zdjęcia udostępnione przez Panią Danutę Ciesielską, córkę Wiesławy Korzeniowej z d. Siedzik)

 

 

 

 

 

 

 

 

Saturday the 18th. Fundacja Patria Mater. Joomla 3.0 templates. All rights reserved.